Ziemia Kępińska

Prasa lokalna - Kępno i okolice

Reklama:

Kolarstwo ponad wszystko

Prezentujemy fragment publikacji „Historie życiem pisane” autorstwa Grażyny Gatner i Beaty Wylęgi – Grygierzec.

„Historie życiem pisane” to kontynuacja powstałej w 2010 r. monografii Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Kępnie. Druga część wspomnianej pracy literackiej poświęcona jest absolwentom oraz uczniom szkoły. Poniższy tekst prezentuje pasjonata kolarstwa – Dariusza Drelaka.

Dariusz-Drelak (2)

Dariusz Drelak (syn Henryka i Anny z domu Oleś) urodził się w 1974 roku w Kępnie. W 1989 roku rozpoczął trzyletnią naukę w Zasadniczej Szkole Zawodowej w Kępnie, w placówce tej uczył się zawodu stolarza. Praktykę odbywał w Jarocińskiej Fabryce Mebli. Do dziś pracuje w wyuczonym fachu. W 1997 roku ukończył Średnie Studium Zawodowe. Od najmłodszych lat pasjonował się sportem. Początkowo jako trampkarz grał w piłkę nożną w „Orle” Mroczeń, później w Ludowym Klubie Sportowym Jankowy. Jednak prawdziwą jego pasją okazało się kolarstwo. Swoją przygodę z tym sportem rozpoczął w wieku 13 lat.

Sport mimo wszystko

Od najmłodszych lat pasjonowałem się sportem. Początkowo jako trampkarz grałem w piłkę nożną w klubie „Orzeł” Mroczeń, a następnie w LKS-ie Jankowy. Jednak prawdziwą moją pasją okazało się kolarstwo. Moim pierwszym pojazdem po powrocie do kolarstwa okazał się klasyczny rower górski amerykańskiej marki Mongoose. Dziś mam 5 rowerów, a razem z żoną i dziećmi – 15. Moją przygodę z tym sportem rozpocząłem w sekcji kolarskiej przy klubie „Polonia” Kępno. Miałem wtedy 13 lat. Pod okiem trenera Hirka Falkowskiego trenowałem w Polonii od kategorii młodzika do juniora młodszego. Największym sukcesem, jaki zdobyłem w kategorii młodzika okazało się wygranie kryterium ulicznego w Krotoszynie. Reprezentowałem wówczas Polonię Kępno.

Rak 2011, Dariusz Drelak odbiera gratulacje za zwycięstwo w I Bralińskim Crossie Rowerowym im. Jana Lissowskiego

Rak 2011 – Dariusz Drelak odbiera gratulacje za zwycięstwo w I Bralińskim
Crossie Rowerowym im. Jana Lissowskiego

Razem z Darkiem w Polonii startowali również inni uczniowie naszej szkoły. Należeli do nich między innymi: Radek Sędziak, Robert Dziergwa, Arek Dziergwa, Jacek Jańczak, Sławomir Błasek, Jan Nasiadek. Z całą pewnością mogę stwierdzić – podkreśla Darek – że moim mentorem oraz człowiekiem, który zaraził mnie jazdą na rowerze był pan Stanisław Falkowski. To u niego w piwnicy przy ul. Wiosny Ludów pobierałem pierwsze nauki w tej dziedzinie. Lubiłem przychodzić do jego zakładu, przebywać w rowerowych klimatach, panowała tam niepowtarzalna atmosfera. Była na tyle wspaniała, że zawsze przyjeżdżałem pół godziny wcześniej, aby popatrzeć, jak pan Stasiu naprawia rowery.
Wkrótce czar prysnął i sekcja kolarska w Kępnie ze względów finansowych została rozwiązana. Darek otrzymał wówczas propozycję przejścia do klubu Włókniarz Kalisz lub Budowlani Wieluń. Kiedy jednak zachwycił go sukces Joachima Halupczoka na mistrzostwach świata w Chambéry (Francja) w 1989 r., podjął próbę przejścia do klubu w Opolu, w którym trenował wspomniany mistrz. Pamiętam, jak wspólnie z Januszem Nasiadkiem pojechałem do Opola, by dokonać formalności związanych z przejściem do klubu LKS Ziemia Opolska. Wówczas na przeszkodzie stanęła odległość 80 km z Mroczenia do szkoły i klubu w Opolu. Rodzice nie zaakceptowali mojej nauki poza domem, nie chcieli też, bym zamieszkał w internacie. Tak też zakończył się pierwszy etap mojego życia związany z kolarstwem. Jak nie kolarstwo, powiedziałem sobie wtedy, to powrót do piłki nożnej. Moimi trenerami byli między innymi: w LZS Mroczeń – Andrzej Stodolski i Bogusław Pawlus, w Jankowych Józef Bury.

Powrót do kolarstwa

Kolarstwo zawsze mnie pasjonowało i to na tyle, że – oglądając wyścigi kolarskie w telewizji – zawsze przechodziły mnie ciarki. W moim życiu pojawił się wówczas dylemat. Z jednej strony ciągnęło mnie do powrotu do kolarstwa, a z drugiej wmawiałem sobie, że jest za późno, że nie stać mnie na uprawianie tego sportu ze względów finansowych. Decyzję o powrocie do kolarstwa przyspieszyły dwa czynniki: waga i stan zdrowia. Po zawarciu związku małżeńskiego i wybudowaniu domu nastąpił czas małej stabilizacji, wtedy to moja waga wzrosła do 105 kg, pojawiły się problemy ze zdrowiem – ciśnienie i cholesterol. Powiedziałem sobie wówczas: „Chłopie, zrób coś ze sobą, zacznij jeździć”. Kolejnym bodźcem do powrotu na trasę było kupno roweru dla chrześniaka. Wtedy zakupiłem drugi rower, dla siebie i rozpocząłem przejażdżki, początkowo dla poprawy stanu zdrowia – wspomina Darek. Dowiedziałem się, iż w Wieruszowie organizowane są wyścigi MTB1. Pomyślałem, wystartuję w celu sprawdzenia się. Po zaledwie półtoramiesięcznych przygotowaniach w zawodach zająłem 5. miejsce, wyprzedzając kolegów, którzy startowali i trenowali już od pięciu, sześciu lat. Wtedy wciągnąłem się na całego, postanowiłem, że sam dla siebie będę trenerem. Wtedy Darek Drelak rozpoczął regularne starty, wtedy też rozpoczęły się Bike Maratony2, w których – w swojej kategorii wiekowej – zawsze mieścił się w pierwszej dziesiątce. Początkowo trenowałem kolarstwo wiosenno-letnie, zimą „odpuszczałem”. Obecnie staram się trenować przez cały rok. Do pracy – z Bralina do Jankowych – dojeżdżam rowerem, robiąc 12 kilometrów w jedną stronę. Dziś bardzo dobrze się czuję, a ciśnienie mam jak osiemnastolatek. Swoją pasję – co trzeba podkreślić – mogę rozwijać dzięki postawie żony, Magdy, która jest bardzo wyrozumiała i toleruje mój zapał w tej dziedzinie. Gdy dzieci były młodsze, towarzyszyła nam w zawodach, upamiętniając nasze starty na zdjęciach.

Cross braliński Dariusz Drelak

Cross braliński

Dzielenie się pasją

Na Bike Maratony zacząłem jeździć wspólnie z moimi dziećmi: dziś Maja (rocznik 1999) to juniorka młodsza – pierwszy rok, Milena (rocznik 2002) – drugoroczna żaczka, a Nikodem (z 2004 roku) – przyszły żak. Pamiętam na pierwszy wyścig do Grabowa pojechałem z młodszą córką, Mileną. Starsza córka, Maja, wtedy jeszcze nie myślała o kolarstwie i towarzyszyła nam jako kibic. Zająłem wtedy 6. miejsce, a Milena zdobyła pierwsze, czym bardzo zaimponowała Mai, która wyraziła chęć trenowania. Wówczas zakupiłem dla niej rower i bardzo ładne buty kolarskie. Wystartowaliśmy w zawodach rodzinnych w Turku, które stanowiły kwalifikacje do mistrzostw Polski. Zakwalifikowaliśmy się do tych zawodów i w finale, który odbył się w Kielcach, Maja zdobyła 3. miejsce. Wyniki moich dzieci zainspirowały mnie do działania. Wspólnie z Markiem Boryczką postanowiliśmy założyć amatorski klub w Bralinie.

Oleszna 2014

Rok 2014 – młodzież z Bralina: Maja, Kacper, Tomek i Karol na wyścigu w Olesznej (Dolny Śląsk), Darek jest z nich szczególnie dumny.

Pomysł stworzenia kolarskiej sekcji w Bralinie narodził się 19 września 2010 r. podczas rajdu turystycznego promującego piękno powiatu kępińskiego. Organizatorem wycieczki była Lokalna Grupa Działania „Wrota Wielkopolski”. W trakcie rajdu z Czermina (gmina Bralin) do Lasek (gmina Trzcinica) Dariusz Drelak opowiadał swojemu koledze, Markowi Boryczce, o zamiłowaniu do jazdy rowerem i wyścigach MTB – czytamy w książce „Z Michałkowic do Bralina”. Efekty rozmowy były imponujące. Już 25 stycznia 2011 r. na Ziemi Bralińskiej pojawił się MTB Team „Sokół” Bralin-Vidoni. Nazwę zaproponował obecny menadżer i kierownik grupy – Marek Boryczka. Głównym sponsorem sekcji kolarskiej została – na co wskazuje nazwa – firma „Vidoni” z Łodzi. Na początku braliński team liczył sześciu zawodników, wkrótce rozrósł się do kilkudziesięciu. Tak oto powstał dzisiejszy MTB Team „Sokół” Vidioni – wyjaśnia Darek. Jestem w nim nieformalnym opiekunem najmłodszych zawodników, tzw. Akademii Kolarskiej. Stanowimy grupę amatorską, aktualnie w klubie trenuje ponad 30 kolarzy, m.in. córka, Maja – juniorka młodsza, trzech młodzików – Tomek Bryłka, Karol Przewdzięk, Kacper Kuropka oraz sześcioro obecnych lub przyszłych żaków – Weronika Przewdzięk, Zosia Bryłka, Konrad Bryłka, Bartek Kuropka oraz moje dzieci – Milena i Nikodem. Przyświeca nam jeden cel – dać dzieciom szansę odniesienia sukcesów w kolarstwie wyczynowym. Jednak, aby się rozwijać i ścigać wyczynowo, jednym słowem, by istnieć w sporcie wyczynowym, trzeba posiadać licencję PZKol. Dlatego pięciu naszych młodych zawodników występuje w barwach klubu UKS „Stobrawa” Kluczbork. Dzisiaj mają już oni spore sukcesy. Maja jest wicemistrzynią Polski oraz mistrzynią Ziemi Opolskiej w kolarstwie górskim, 18 stycznia 2014 r. została mistrzynią Polski LZS-ów w kolarstwie przełajowym w Żaganiu, Tomek Bryłka jest mistrzem województwa opolskiego z 2013 r. w MTB, a Kacper Kuropka – mistrzem Opolszczyzny z 2013 r. w kolarstwie szosowym.

Drużyna kolarska

Utalentowana drużyna młodzieżowa i założyciele sekcji kolarskiej.

Recepta na mistrza

By nasze treningi uczynić bardziej efektywnymi, wspólnie z młodzieżą opracowaliśmy i przygotowaliśmy trasy zjazdowe w Bralinie, wykorzystujemy również tereny górzyste w rejonie Kobylej Góry. Tam młodych zawodników uczymy techniki zjazdowej. Zimą Darek, wzorując się na swoim mistrzu, Stanisławie Falkowskim – w każdy poniedziałek treningi organizuje w swoim garażu. Są to zajęcia ogólnorozwojowe na siłowni. Jeśli aura jest sprzyjająca, młodzi ze swoim opiekunem ćwiczą w lesie w Bralinie lub w pobliżu Kobylej Góry. Gdy przygotowujemy się do mistrzostw Polski, plan treningowy obejmuje trzy dni z rzędu, czwarty dzień zawsze jest wolny. Oprócz ćwiczeń na rowerze ważny jest ogólny rozwój fizyczny i tu niezwykle pomocne są zajęcia wuefu i SKS-y w szkole, dobra współpraca z wuefistami, a także zajęcia sportowe, które oferują dzieciom i młodzieży lokalne stowarzyszenia, głównie Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Bralińskiej, pozyskując środki i realizując projekty. D. Drelak dba o zróżnicowanie treningów, dlatego w okresie zimowym pojawiają się również narty biegowe, zajęcia gimnastyczne kształtujące koordynację i zmysł orientacji własnego ciała. Od października aż do wiosny raz w tygodniu trening odbywa się na basenie. Ale ćwiczenia fizyczne – jak się okazuje – to nie wszystko. Ważne jest również odpowiednie odżywianie, a także atmosfera, wspólne przebywanie i rozmowy. Wcale nie czuję się ojcem sukcesu – podkreśla kilka razy nasz rozmówca. To zasługa samych dzieciaków oraz zaangażowania ich rodziców. By osiągnąć sukcesy, należy „sfanatyzować” młodzież, wskazać jej wzór do naśladowania. Nierzadko podczas wyścigów mamy okazję spotkać się i porozmawiać z autorytetami w dziedzinie kolarstwa, gwiazdami sprzed lat, na przykład Czesławem Langiem czy Ryszardem Szurkowskim. Podczas zawodów w Chrząstowicach w 2013 r. nieżyjący już Stanisław Szozda szepnął parę zachęcających słów Mai i chłopakom. Twierdzę, iż nauka idzie w parze ze sportem. Upewniają mnie w tym przekonaniu rodzice zawodników.

Dariusz Drelak

Dariusz Drelak zachęca młodych do jazdy na rowerze.

Trzeba w tym miejscu zauważyć, że starty w wyścigach kolarskich przeważnie interesują zapaleńców. Uprawianie kolarstwa górskiego jest sportem bardzo drogim. Najlepiej wiedzą o tym rodzice, których dzieci uprawiają tego rodzaju sport. Koszt roweru górskiego to wydatek rzędu od dwóch do trzech tysięcy złotych. Do tego doliczyć należy koszty napraw, przecież w czasie zawodów dochodzi często do różnych awarii. By móc się przemieszczać z rowerami, należy zainwestować w bagażnik ze specjalnymi uchwytami. Nie bez znaczenia są również koszty dojazdu na miejsce zawodów oraz wpłacania startowego w zawodach (dla grupy zorganizowanej stawka wynosi ok. 60 złotych) – wylicza Darek. Natomiast nagrody wręczane po startach to głównie puchary i dyplomy, tylko niektóre bogatsze województwa nagradzają pieniędzmi, które i tak nie rekompensują poniesionych kosztów. Martwi mnie trochę, iż rozsławiająca Bralin sekcja kolarska otrzymuje 40 razy mniej środków niż sekcja piłkarska.
Dzisiejsze kolarstwo różni się bardzo od tego sprzed 25 lat. Dariusz Drelak, wiedząc, jak szybko zachodzą zmiany w tej dziedzinie sportu, nawiązał współpracę z drem Rafałem Hebiszem, obecnie trenerem kadry Polski MTB. Dzięki tej współpracy – podkreśla – otrzymuję cenne wskazówki, jak efektywnie, skutecznie i z pasją trenować. Czytam również dużo innej fachowej literatury z zakresu interesującego mnie sportu.
Jest jed­na za­sad­nicza rzecz ok­reślająca wyjątko­wość człowieka, tą determinantą jest jego pasja. Ludzie potrzebują zapału, to zainteresowania wyznaczają granice ich działania. Pewien artysta powiedział: Człowiek bez pas­ji, jest jak okręt, który nie wie, dokąd zmie­rza. Darek Drelak należy do tych, którzy wiedzą, dokąd się kierują. Kolarstwo nie tylko wypełnia jego życie, skutecznie zaraża on nim innych. W każdym człowieku można odnaleźć coś, co go absorbuje i interesuje, trzeba tylko to odnaleźć. Darek pomaga innym w odkryciu swojego hobby, czyni to w myśl zasady: Pas­je to coś, co kochasz, a nie to, czym się zajmujesz.

Dariusz Drelak

Drużyna Dariusza, wierni kibice przed startem Tour de Pologne amatorów.

 

chomik

Darek to także miłośnik zwierząt. Ten chomik od niedawna mieszka w jego domu :-)

Reklama:

Nasza prasa obejmuje swym zasięgiem cały powiat kępiński (gminy: Baranów, Bralin, Kępno, Łęka Opatowska, Perzów, Rychtal i Trzcinica). W skład tej grupy mediów wchodzi dziennik - portal ziemiakepinska.pl i gazeta drukowana - czasopismo "Ziemia Kępińska".
Na terenie powiatu działają jeszcze inne lokalne media (innych wydawców): Kepnianie.pl, Twój Puls Tygodnia, Tygodnik Powiatowy, Radio Sud, Gazeta Bezpłatna Kurier Lokalny Powiatu Kępińskiego, Tygodnik Kępiński. Polecamy również zaprzyjaźnione forum Kympno.pl
Ziemia Kępińska © 2014
Frontier Theme
Przeczytaj poprzedni wpis:
Szkoła Podstawowa - Grębanin
Przyszłość oświaty w gminie Baranów ?

Oficjalne plany zawarte w Strategii Rozwoju Gminy Baranów na lata 2012-2022 i Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Baranów na lata 2014-2018...

Zamknij